wtorek, 7 lipca 2015

BACK TO THE PAST

            Być jak Lena Sajkowska z serialu "Czas Honoru"...choć przez jeden dzień. Takie myśli pojawiały mi się w głowie podczas śledzenia losów dzielnych bohaterów, tej moim zdaniem świetnej, polskiej produkcji. Upięcia, jakie miały aktorki w tym serialu, naprawdę zwracały uwagę starannością ich wykonania oraz oryginalnym splotem włosów. W serii walk z niemieckich okupantem zachwycałam się fryzurami pani Agnieszki Więdłochy, natomiast w odcinkach powojennych, trzymającej radziecką stronę, pani minister Magdaleny Cieleckiej. Inspirowana stylem kobiet z lat 40-tych i 50-tych oraz setną rocznicą połączenia mojego ukochanego Podgórza, na którym mieszkam, z Krakowem, postanowiłam zrobić stylizację w klimacie retro, właśnie na moście łączącym te dwa obszary. I choć fryzura w moim wykonaniu nie jest tak szałowa co bohaterek serialu, to jednak w jakimś małym stopniu oddaje charakter tamtych lat. 

        When I was watching polish TV series "Time of Honour" about Nazi occupation in Poland I was admiring women's hairstyles almost every episode. Excellent job of hairdessers made that all actresses who played in this movie set, could feel like real women from forties or fifties. Inspired by them, I decided to create similar look. Besides, as a background of this photos I chose a bridge which is joining district Podgórze when I live, with Krakow centre. I hope you moved in time with me during watching these shoots. 














dress - no name (Komis Przymierzalnia Kraków)
purse - New Look (sh)
shoes - Esprit
ankle bracelet - I am

wtorek, 30 czerwca 2015

TOP OR SKIRT?

          Ten zestaw jest wyjątkowy przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze: składa się w prawie tylko z rzeczy kupionych w second handzie (oprócz tenisówek i biżuterii), a po drugie: niebieska spódnica, którą mam na sobie jest w rzeczywistości...bluzką! Na tę zamianę wpadłam dawno temu przy okazji szukania ołówkowej spódnicy w swojej garderobie. A że akurat nie miałam takiej pod ręką to wymyśliłam, że użyję top, którego notabene nigdy nie miałam na sobie i który czekał długo na swoją kolej w szafie. "Spódnica" nosi się świetnie! Nie krępuje ruchów, bo to bawełna z dodatkiem lycry, więc na lato jak znalazł. Pomysłowo i co najważniejsze, nikt jeszcze nie zauważył, że to co noszę w tym zestawie na dole, powinno być tak naprawdę na górze. Ale jakie to ma znaczenie, skoro sprawdza się i tu i tu!?:) 

         This set is exceptional because of at least two reasons. Firstly: it consists almost only of clothes which I bought in second hand (apart from plimsolls and jewellery)) and secondly: the blue skirt which you can see below it is in fact....a top! But the truth is I have never worn it as a top. It's perfect skirt for summer season (mix of cotton and lycra). I figured it out spontaneously and what's the funniest no one have noticed it's not a real skirt so far. But what's the point if it works and matches perfectly?! :) 















top (skirt) - ginatricot (sh)
pink top - sh
jacket - Vero Moda (sh)
purse - sh
plimsolls - no name
necklace - H&M
ankle bracelet - I am

czwartek, 4 czerwca 2015

HIDDEN IN MY SOUL

         Styl boho, czyli jest szeroka koszula, motyw kwiatów i obowiązkowo plecionka na włosach w postaci opaski. Dziś natomiast boho nie tradycyjne a współczesne, z wygodnymi tenisówkami, metalicznymi getrami i bawełnianą torbą od polskich projektantek. Dziwne połączenie? Otóż nie. Obecne trendy, jakie panują w modzie najtrafniej oddaje zdanie z piosenki Sidneya Polaka: "[...] łączymy style, mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki, robimy miksa, zlewamy w jedną całość [...]". Po takiej recepturze, powinno być dobrze. Czy jednak zawsze udaje się stworzyć coś oryginalnego, to już każdy z nas musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Pamiętajmy jednak o podstawowej zasadzie. Jakkolwiek dziwacznie nie byłaby ubrana dana osoba, to starajmy się nie oceniać jej powierzchownie. Ciuchy ciuchami, wygląd wyglądem, ale jednak to, co człowiek skrywa w duszy, liczy się najbardziej...

         Traditional boho style is associated with loose shirts, flowers and two-ply headbands. But today I would like to present you contemporary boho style which is connected with old-school one by white plimsolls, metallic leggings and cotton bag from polish designers. Weird combo? I don't think so. As current trends show, we can mix almost everything when it comes to fashion. Another question is: whether we always manage to combine something extraordinary or not? I leave the answer for each of you. Anyway, when you see someone on the street who doesn't look very good, please remember about basic rule. Do not judge anybody because of his/her clothes or appeareance. You never know his or her story. What's he or she is carrying in his/her soul is the most important...











shirt - Cellbes
leggings - sh
plimsolls - no name
headband - Stradivarius
bag - Femi Pleasure 

poniedziałek, 18 maja 2015

LLAMA DRESS

"Good morning,
And how are you?
The weather's fine,
The sky is blue -
It's perfect for our seminar...

Now close your eyes,
And start to breathe
Allow the noise to recede...
...allow yourself to drift
And fly away".

R.E.M. "The Lifting"










dress - Marshmallow
jacket - Vero Moda
high-heels - Vices
purse - no name
headband - Centro

piątek, 8 maja 2015

LIBERATION

            Samo słowo "wyzwolenie" nam, Polakom, kojarzy się najczęściej z historycznym wyzwoleniem spod okupacji niemieckiej, czyli pozytywnie (choć wyzwolenie to szybko zamieniło się w zniewolenie przez Armię Czerwoną, to jednak już odrębny temat).
      W kontekście stosunków społeczno-kulturalnych natomiast, najbardziej rozpowszechniony został epitet podmiotowy "kobieta wyzwolona". Jedni interpretują go nad wyraz, czyli w ich rozumieniu kobieta wyzwolona robi co chce, emanuje swoją niezależnością, nadużywa feminizmu, zmienia mężczyzn jak rękawiczki itp.itd. Drudzy (do tego grona zaliczam się także i ja) poprzez pojęcie "kobiety wyzwolonej" rozumieją postawę płci żeńskiej, charakteryzującą się silną osobowością, asertywnością, poczuciem własnej wartości, a przede wszystkim samodzielnością (i nie chodzi tu o pańcie, które dobrowolnie wiodą życie singielek i nie chcą w swoim życiu żadnych mężczyzn na stałe, a o kobiety, które nawet będąc w związku są wolne, aktywne, pracujące, czyli jednym słowem nie żerują na mężczyznach, nie wykorzystują ich materialnie i nie są im w żaden sposób poddane).
             Rzecz podobnie ma się w modzie. Od czasów zrzucenia przymusowych gorsetów, kobiety dużo kombinowały i nadal kombinują w kwestii ubioru. Być może dlatego, że zbyt długo kazano nam nosić utarty strój, stąd ta pogoń za tym co nowe i inne. Najpierw odsłoniłyśmy nogi, potem dekolty, później przyszedł czas na ramiączka i pępki. Współczesna moda już w ogóle roi się od półnagich modelek i nikogo już to praktycznie nie gorszy. Osobiście nie mam nic przeciwko pokazaniu kawałka ciała, jeśli jest to zrobione ze smakiem i stosownie do miejsca i okoliczności, w których się znajdujemy. Cieszę się, wręcz, że mogę się bawić modą i żyję w wolnym, demokratycznym kraju, a nie np. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie za zrobienie takiej sesji na ulicy, pewnie by mnie zamknęli. Nam towarzyszył tylko osiedlowy pan z piwem, który siedział na płotku i krzyczał do fotografa co chwilę: "Weź ją tam pod to drzewo, z tym bzem jej zrób zdjęcie, będzie ładnie!":).

             Liberation, for us - Polish people, is associated mostly with historical liberation of our country from Nazi occupation (although it turned very quickly into enslavement by the Red Army, however it is a separated topic).
             This word has a different meaning in social and cultural context and the most popular among society is "a liberated woman". Some people misinterpret this phrase, regarding it is a woman who does what she wants, oozes her sexuality and independence and changes partners like socks. The others (including me) mean that liberated woman has strong personality, can say NO and above all is self-reliant (and I don't mean these kind of ladies who are single and don't want to have a long-standing partner but I mean women who are free, active and working, even if they are in relationship with someone, they do not dependent on their men).
              The situation is quite similar, when it comes to fashion. Since women has thrown corsets away, they started to meddle with clothes and they do this even now. First we exposed our legs, then cleavages, shoulders and navels. Nowadays, most of catwalk models are half naked rather than dressed and no one is scandalized by this. Personally, I don't mind revealing some parts of body if it is made tastefully and in proper place and time. And what's more, I'm glad that I can play with fashion and I'm living in free and democratic country, cause in United Arab Emirates probably they would throw me into prison for making session like this one on the street. 
















jacket - Stradivarius
pants - Atmosphere (sh)
shoes - Deichmann
earrings - no name
purse - second hand