Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dots. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dots. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2015

LA VIE EST BELLE

                 Jakiś czas temu rynek mody zdominowały koszulki i bluzy z wszelkiego rodzaju napisami. Zaczęło się od KEEP CALM & kiss me/hug me/dance salsa etc. Później pojawiło się o wiele więcej propozycji, w tym również w wersji polskiej. 
                I o ile na początku, kiedy te hasła brzmiały jeszcze dosyć fajnie, jak na przykład: "Oj tam, Oj tam", "Elegancja Francja", "Najpiękniejsza z całej wsi", "Taka sytuacja" itp., to uważałam ten trend za trafiony, zwłaszcza dla młodych, którzy lubują się w oryginalnych zwrotach i używają ich na co dzień, komunikując się. Jednak ostatnio zauważyłam niepokojące zjawisko. Napisy są coraz bardziej wulgarne i powiedziałabym nawet, że wręcz niesmaczne. Takie: "Jestem matką i niezłą dupą" mnie osobiście już się nie podoba, ale to jeszcze jest do przejścia. Nie do zaakceptowania przeze mnie są już jednak takie hasła, jak: "Milcz jak do mnie mówisz...szmato" czy "3 magiczne słowa...proszę, dziękuję...SPIERD....".  Wyobrażam sobie wtedy od razu sytuację, jak idę z kilkuletnim dzieckiem, które właśnie nauczyło się czytać i mijamy kogoś, ubranego w taką właśnie bluzę, a dziecko zadaje mi pytanie: "Mamusiu a co tam pisało?".
              Niedawno widziałam też na oko 13-letnią dziewczynę z workiem na plecach "BAG FOR DRUGS". Niby ktoś powie, że się czepiam, bo drugs to też lekarstwa w języku angielskim, ale nie tylko...I raczej z tym drugim wszystkim się od razu kojarzy. 
             W mojej dzisiejszej stylizacji torbę z napisem wybrałam sama, koszulkę - nietoperza natomiast dostałam od mamy. Umieszczone na niej zdanie po francusku tylko przez chwilę było dla nas tajemnicą. "Jestem piękna i wy też" zachwyciło mnie, bo niesie za sobą pozytywny przekaz, bo jest skierowane do drugiego człowieka, nie z szyderczym czy też wrogim nastawieniem, bo przypomina, że to nie tylko natura i wspaniałe krajobrazy, jakie świat posiada, decydują o jego pięknie. To również my-ludzie i piękno jakie nosimy w sobie, mamy wpływ na świat, na otoczenie, na to, czy ktoś stwierdzi, że ŻYCIE JEST PIĘKNE czy też nie. A chyba lepiej, by każdy z nas, tak uważał, nie sądzicie?  












bat sleeve blouse - sh
jeans - Bershka 
plimsolls - Zalando 
bag - no name 

wtorek, 7 lipca 2015

BACK TO THE PAST

            Być jak Lena Sajkowska z serialu "Czas Honoru"...choć przez jeden dzień. Takie myśli pojawiały mi się w głowie podczas śledzenia losów dzielnych bohaterów, tej moim zdaniem świetnej, polskiej produkcji. Upięcia, jakie miały aktorki w tym serialu, naprawdę zwracały uwagę starannością ich wykonania oraz oryginalnym splotem włosów. W serii walk z niemieckich okupantem zachwycałam się fryzurami pani Agnieszki Więdłochy, natomiast w odcinkach powojennych, trzymającej radziecką stronę, pani minister Magdaleny Cieleckiej. Inspirowana stylem kobiet z lat 40-tych i 50-tych oraz setną rocznicą połączenia mojego ukochanego Podgórza, na którym mieszkam, z Krakowem, postanowiłam zrobić stylizację w klimacie retro, właśnie na moście łączącym te dwa obszary. I choć fryzura w moim wykonaniu nie jest tak szałowa co bohaterek serialu, to jednak w jakimś małym stopniu oddaje charakter tamtych lat. 

        When I was watching polish TV series "Time of Honour" about Nazi occupation in Poland I was admiring women's hairstyles almost every episode. Excellent job of hairdessers made that all actresses who played in this movie set, could feel like real women from forties or fifties. Inspired by them, I decided to create similar look. Besides, as a background of this photos I chose a bridge which is joining district Podgórze when I live, with Krakow centre. I hope you moved in time with me during watching these shoots. 














dress - no name (Komis Przymierzalnia Kraków)
purse - New Look (sh)
shoes - Esprit
ankle bracelet - I am