piątek, 18 października 2013

I FELL IN LOVE WITH THE...DESIGUAL JACKET!

Totalnie, bez pamięci, obłędnie...TAK, zakochałam się! Zakochałam się w odjechanej kurtce DESIGUAL, która odgania wszystkie smutki jesienne. Kropki, kwiatki, asymetria i wszystkie kolory tęczy. Mam wrażenie, że jest ona tak samo roztrzepana i zlepiona z różnych kawałków jak ja :) Może, właśnie dlatego tak dobrze się w niej czuję. Co więcej, niedawno odkryłam, że na Miodowej znajduje się salon tej pozytywnie zakręconej, hiszpańskiej marki! Nic, tylko się cieszyć i gnać na zakupy! :))
ZAPRASZAM!
                              
It happened suddenly but.. yes! I fell in love! Totally, insanely.. I fell in love with great, funky, DESIGUAL jacket, which chase away all autumn's sorrows. Dots, flowers, asymmetry and all the colors of the rainbow. I feel that this jacket has a soul and its patterns are completely mixed and chaotic as me. Maybe that's why I feel so good while wearing it. Moreover, I've recently found that the boutique of this awesome, spanish brand had been opened on Miodowa Street in Cracow. So, don't waste your time and go shopping! :))
WELCOME!

                               
Jacket - "Desigual", Boots - "New Yorker", Skirt - "Sinsay", Pendant - "By Dziubeka", Earrings - "Centro"














Fot. Robert Wyżga

niedziela, 13 października 2013

GLAM ROCK

Tej jesieni w kolekcjach znanych projektantów jak i w sieciówkach glam rock jest najbardziej popularnym stylem, który dominuje i góruje nad innymi. Jedni się cieszą z tego powodu, inni nie. Ja muszę przyznać, że już pod koniec wakacji, kiedy zaczęły odkrywać się przed nami pierwsze oznaki nadchodzącej mody jesiennej zaczęłam się martwić jak ja odnajdę coś dla siebie, kiedy to...zupełnie nie mój styl! Ciężkie buty, skóra, ćwieki, mnóstwo czerni i innych mocnych akcentów. Trochę mnie to przerażało na początku, ale nie taki diabeł straszny jak go malują i jak się okazało, wcale długo szukać nie musiałam. Stworzyłam sobie wersję "soft" tegoż stylu, tak pod siebie, żeby przede wszystkim dobrze się czuć, a przy okazji zachować swój styl i nie przekombinować w drugą stronę. I powiem szczerze z ramoneski STRADIVARIUS i kupionych za śmieszne pieniądze w Hiszpanii legginsach jestem niesamowicie zadowolona! Świetnie leżą, dobrze się noszą no i wyglądają! Do tego upolowany w komisie sweterek HENLEYS z modnymi serduszkami oraz buty CENTRO z delikatną złotą lamówką (mój nr 1 tej jesieni, uniwersalne i najwygodniejsze!). Nie byłabym sobą, gdybym nie była "upstrzona" biżuterią ;) a i tej tym razem jest dostatek. Bogaty pierścionek z rubinami od LAPIS SHOP, wisior z zadziornym Bykiem (pod mój charakter i znak zodiaku) BY DZIUBEKA oraz bransoletka z moją grupą krwi O Rh+ również BY DZIUBEKA są mocną stroną całej stylizacji. Nie uważacie?

GLAM ROCK is the most popular fashion style this autumn. Fashion designers and also high-street shops promote it as well as show clearly that glam rock is dominating one. Some people are happy because of this but some not. I have to admit that at the end of the summer I've started to think and even worry about what will I wear this fall as it's completely not my style! Heavy, studded boots, leather, lots of black and other strong accents . I was a little scared at first, but it turned out, I didn't have to look for very long. I made my own "soft" version of glam rock to feel and look good in it. And honestly, now I really love my STRADIVARIUS jacket and black leggins which I bought in Spain. Also, I picked up a bargain and now I'm an owner of lovely HENLEYS cardigan with fancy hearts. CENTRO shoes with a gold trimming are so comfortable (that's why they are my number 1 this season). I would not be myself if I was not adorned by jewellery. This time I wore beautiful ruby ring from LAPIS SHOP, pendant BY DZIUBEKA with funny, feisty bull which symbolise my character and zodiac sign and a bracelet with my blood group O Rh + also BY DZIUBEKA. They are strong points of whole outfit, don't you think?

Fot. Robert Wyżga
 



poniedziałek, 7 października 2013

BROWNIE

Co jesień wyciągam z szafy mój ulubiony brązowy garnitur RINASCIMENTO i już nawet nie liczę ile lat go mam, bo...nie ma sensu! Istotne, bowiem jest to, że świetnie się nosi, wciąż jest na czasie i mimo przybyłych mi kilku kg nadal się w niego mieszczę ;) Upolowany za jakieś marne grosze służy dzielnie mi w pracy i nie zanosi się, by miało się coś w tej kwestii zmieniać. Dobieram do niego tylko inne buty każdego roku. Tym razem padło na botki o tej samej maści CENTRO. I choć może do całego zestawu bardziej pasowałaby czarna torebka, to ja zabrałam na tę sesję moją szkolną aktówkę STRADIVARIUS, którą również bardzo lubię. W takim stroju nikt się nie może przyczepić w biurze, że jestem zbyt ekstrawagancko ubrana, prawda? ;)

Every autumn I pull out of the closet my favourite brown suit RINASCIMENTO and I even don't count how many years I have it because...it makes no sense! What's most important it's still on the top, I love to wear it and I fit in despite of the fact that I put on weight a little..;) The price of this suit was really funny - actually it was a real bargain! So I bought it and it serves me very well. I just mix and match new pairs of shoes every year and that's it. This autumn I chose brown boots from CENTRO. And even that probably black handbag would match much more than brown one, I took STRADIVARIUS school briefcase which is also one of my favourite. Dressed like that I can feel safe in the office, cause no one will be allowed to say that I made my own fashion statement, right? ;)


Suit - "Rinascimento", Boots - "Centro", Bag - "Stradivarius"
Fot. Robert Wyżga

środa, 2 października 2013

SPORTY GIRL

Odkąd pamiętam w mojej szafie można było znaleźć zawsze więcej t-shirtów z numerkami, spodni bojówek i bluz z kapturem, tzw. "kangurków", które uwielbiam niż sukienek. Nawet w gimnazjum koleżanki wołały na mnie "Sports!" od zamiłowania do wszelkich aktywności jak i od prezentowania tego w swoim ubiorze. Dopiero w liceum mój styl stał się bardziej kobiecy. Zaczęłam się stroić no i pokochałam szpilki. Ale takie baaardzo wysokie:) Jednak muszę Wam powiedzieć, że to w dresie właśnie czuję się nie tyle swobodnie i komfortowo, co po prostu SOBĄ! Mogą gadać, że dresiara, chłopaczara, co mi tam! Mnie tak dobrze i już :) Dziś chciałam głównie zwrócić uwagę na rewelacyjną krótką bluzę utrzymaną w pastelowych kolorach od WILD COLOUR, w której nie ma mowy o niewygodzie! :)


For as long as I can remember I have had in my wardrobe more numbered t-shirts, combat trousers and hoodies (which I absolutely love!) than dresses. Even in the middle school my friends were calling me: "Sports!" because of my sport passion and my sports look. Only in high school my style has become more feminine. I've started to dress up then and I fell in love with high-heels :) But I have to tell you that the most comfortable and casual outfit for me is sweatsuit. Really! And what's more, I feel very good in these clothes even if I look as a boy a little bit. Today I want to present you especially an awesome pastel sweatshirt by WILD COLOUR. Wearing it you can forget about discomfort! :)


Sweatshirt - "Wild Colour", Sweatpants - "New Yorker", Kicks - "New Yorker "








Jacket - "Adidas", Top - "Nike"

Fot. Robert Wyżga